platforma blogowa portalu głos koszaliński

Wczoraj miałam imieniny

alina116 czerwca w kalendarzu przypadają imieniny Aliny.  Mam na imię Alina, zatem wczoraj moje imię świętowało. Imieniny, to nasza wspaniała tradycja. Lubicie swoje imieniny? Ja – bardzo.

Moi znajomi z innych krajów europejskich dziwią się – Obchodzić urodziny, to jasne – mówią. Ale żeby świętować imieniny? Moja 82-letnia mama dziwi się w drugą stronę. – Urodziny może mieć pies, kot i koń – podkreśla. – A imieniny obchodzi tylko człowiek. I niech tak zostanie.

Imię prawdę powie

Co prawda swoich imion nie wybieramy, bo decydujacy głos w tej kwestii mają nasi rodzice, jednak coś w tym jest – nasze imię może dużo o nas powiedzieć. Podobno, bo ja nie do końca w to wierzę. W końcu jestem, jaka jestem, co chyba raczej jest wynikiem tego, w jaki sposób zostałam wychowana, jakie wzory wpoili mi moi rodzice, nauczyciele. To, że mam na imię Alina, bo tak zdecydowali rodzice, gdy przyszłam na świat, nie ma chyba zbyt dużego znaczenia. Ale zawsze przyjemnie jest wiedzieć, że nasze imię odnosi się do ludzi szlachetnych, uczciwych, dobrych, a nie do podłych szubrawców.

Bukiet dla dyrektora

Pamiętacie imieniny szefa w pracy w dawnych czasach, o których dziś mówi się “komuna”, a w końcu tej prawdziwej komuny jednak nie mieliśmy. Starsi na pewno pamiętają te wycieczki poszczególnych działów do najważniejszego gabinetu, te bukiety kwiatów, życzenia, buziaczki “na trzy” … Za takimi zakładowymi imieninami dziś nie tęsknię. Mądry szef też ich nie lubił. Dziś mało kto świętuje imieniny w pracy. Po pierwsze – już w firmach się nie pije, po drugie – imieniny stały sie bardziej prywatne.  A po trzecie – dotarła do nas moda z Ameryki i coraz częściej obchodzimy urodziny.

Niech się święcą imieniny

Ja najchętniej obchodziłabym zarówno imieniny, jak i urodziny. Bo uważam, że każda okazja jest dobra, żeby spotkać się w gronie najbliższych,  przyjaciół, znajomych, porozmawiać, pośmiać się, słowem – dobrze się bawić. Na taką beztroskę mamy coraz mniej czasu, bo pracujemy coraz dłużej. Na urządzanie towarzyskich spotkań nie starcza nam sił, ochoty. Po ciężkim dniu najwygodniej byłoby zalegnąć na kanapie, przed telewizorem. Ale w końcu imieniny są raz w roku. Niech się więc świecą, ku naszej radości.

Komentarze (4) do “Wczoraj miałam imieniny”

  1. agusiadarusia napisał(a):

    Witam. Najlepsze życzenia pani Alino. Zawsze przyjemnie spotkać się w gronie najbliższych i życzliwych nam osób. Ja osobiście przyzwyczaiłam się do swojego imienia, chociaż nieszczególnie przepadam za niektórymi zdrobnieniami np. Agniecha. Sama również unikam odmiany imion np. Krzychu, Jadźka czy Anka oczywiście w stosunku do osób, które znam. Być może niektórzy nie przywiązują uwagi do takich niby drobnostek ale, szczegóły decyduja o całości. Pozdrawiam Aga

  2. alina napisał(a):

    Witam Pani Agieszko Dziękuję za życzenia i cieszę się, że jest pani zadowolona ze swojego imienia. To ważne, w końcu imie towarzyszy nam przez całe życie. Pozdrawiam Alina

  3. Bo napisał(a):

    Najpierw przesyłam spóźnione,ale szczere pozdrowienia imieninowe. Szkoda, że przegapiłem datę (a dałbym głowę, że przez moment przemknęła mi myśl gdy widziałem ubiegłotygodniowych solenizantów, że to może ta sama Alina! :) Sprawa pasowania imion do ich właścicieli jest rzeczywiście interesująca. Zdarzyło mi się uparcie nazywać jedną osobę zupełnie inaczej niż jej prawdziwe imię. Tak mi odpowiadało ;) Gdy czytam opis osób posiadającyh moje imię zgadzam się z nim. Czy to możliwe, żeby rodzice w jakiś cudowny sposób przewidzieli charakter latorośli? Przecież klucz wyboru jest inny! Może zrobimy małą sondę: w jaki sposób wybrano dla nas imię? Po dziadkach, z kalendarza, wymarzone imię dla dziecka, itp… W kwestii świętowania jest zawsze ZA! Warto stawiać kamienie milowe w spoim zabieganym życiu ;)

  4. alina napisał(a):

    Dziękuję za imieninowe pozdrowienia. Z sondą dotyczącą wyboru imion, to ciekawa sprawa. Pamietam, jak wybierałam imię dla mojego syna, dziś już dorosłego młodego człowieka. Wtedy bardzo podobało mi się imię Paweł. Wraz z mężem postanowiliśmy dać właśnie takie imię naszemu synowi. I – muszę przyznać – to imie bardzo do niego pasuje. Moda chyba robi swoje przy wyborze imion.

Zostaw komentarz